Jeśli mogę mieć prośbę to zostawcie po sobie jakiś ślad w postaci komentarza
Miłego czytania ❤️
Te dwa tygodnie minęły bardzo szybko. Louis na urodziny podarował mi weekend w SPA, żebym mogła odpocząć. Musiałam zostawić na całe dwa dni moją córeczkę, ale odpoczęłam. Zrobiono mi masę zabiegów pielęgnacyjnych, fryzjerka przefarbowała mi włosy, teraz są o odcień ciemniejsze i o 4 centymetry krótsze. W tamtym tygodniu odbył się wieczór panieński i kawalerski. Dziewczyny ze względu na moja ciąże zorganizowały imprezę u nas w domu, a Louis pojechał z chłopakami do klubu. Ku mojemu zdziwieniu Matt i Philip był razem z nimi. Natomiast Charlotte zaprosiła Diane oraz dziewczyny chłopaków. Jess była u mojej mamy a my cała noc grałyśmy w rożne gry. W prezencie od dziewczyn dostałam wizytę w salonie tatuażu. O północy do drzwi zapukał striptizer.
Postanowiłyśmy nie mowić nic Louisowi na ten temat. Krótko po 2 w nocy poszłyśmy spać. Bardzo miło spędziłam ten wieczór.
Teraz siedzę u rodziców w domu i czekam na zamówiona fryzjerkę. Wraz z Louisem postanowiliśmy w noc przed ślubem spać w innych miejscach. Stresuje się strasznie. A co jeśli zapomnę tekstu przysięgi? A jeśli się potknę i upadnę? Jednak najbardziej boje się, że Louis zostawi mnie przed
ołtarzem i usłyszę od niego nie.
Gdy przyjechała już fryzjerka usiadłam na krześle i oddałam się w ręce fachowca. Włosy zostały wymodelowane na okrągłej szczotce, a następnie zostały wyprostowane. Górna partia włosów podtapirowana i spięta z tylu. Może nie była bardzo wykwintna, ale bardzo mi się podobała. Następnie wizażystka mnie umalowała. Miałam delikatnie umalowane oczy, powiększone za pomocą eyelinera. Na usta miałam nałożoną matową pomadkę w kolorze nude. W czasie gdy ja byłam czesana, Charlotte była malowana i na odwrót. Spojrzałam na zegarek w salonie, wskazywał 14:17. Co oznaczało, że zostały nam jeszcze dwie godziny do przyjazdu jednego z samochodów. Pani Wolf dzisiejszej nocy będzie opiekowała się Jess która aktualnie śpi pod okiem mojego taty. Matt'owi też udzieliła się atmosfera która panuje w domu i biegał w kółko po domu bo nie potrafił znaleźć sobie miejsca.
-Matt, jesli nie masz co ze sobą zrobić to idź sie wykąpać. Na dobre nam to wyjdzie i ty też się trochę uspokoisz - rozkazała mu mama, a on bez słowa opuścił pokój. Gdy obie z Charlotte byłyśmy juz gotowe poszłyśmy obudzić J, żeby moc ją naszykować. Tata pomógł mi ją umyć i wysuszyć włosy. Jako panna młoda nie powinnam tego robić, ale to jest silniejsze ode mnie. Jess była bardzo spokojna i nie marudziła. Gdy mama była czesana i malowana nakarmiłam córkę, a zaraz potem zostałam zagoniona do ubierania się. W tym samym czasie moja fryzjerka układała włosy mojej córeczce. Pół godziny przed wyjściem byłam juz ubrana w suknie ślubna, miałam założony welon i byłam gotowa do wyjścia.
Dłonie strasznie mi sie trzęsły. Ogólnie cała byłam zestresowana. Bałam sie wszystkiego i czekałam aż w końcu przyjedzie po nas limuzyna.
*Louis POV* [w tym samym czasie]
Oscar i Dean skakali wokół mnie jak poparzeni, nie wiedziałem w co mam wsadzić ręce. Stałem przed lustrem ubrany w czarny dopasowany garnitur, spod marynarki można było dostrzec blado błękitną koszulę i czarną muchę. Włosy miałem zaczesane na bok, rzecz biorąc- tak jak zawsze, ale teraz to wszystko wydawało się być bardziej precyzyjne niż zazwyczaj.
-jedzmy już, zaczekamy na nią w kościele - odezwałem się zachrypniętym ze stresu głosem. Noami poprosiła mi muszkę i wyszliśmy wspólnie z domu. Ustaliliśmy ze ja, Oscar i Diana pojedziemy jednym z naszych szybkich samochodów, a chłopaki w dwóch pozostałych.
O 16:40 byliśmy w kościele. Z resztą tak jak większość zaproszonych gości. Rodzice Patrici czekali na zewnątrz i witali gości. Mimo ze oficjalnie poznałem tylko rodziców i babcie mojej narzeczonej to kłaniałem się wszystkim ludziom których spotkałem na swojej drodze. Zaraz za mną przyszła mama Pat. Uspokoiła mnie mówiąc, że Patricia tez sie stresuje i ze bardzo by chciała mieć juz wszystko za sobą. Gdy wybiła 16:30 zacząłem sie stresować. Ponieważ wiedziałem ze za chwilę wrota sie otworzą i wejdzie Patricia. Za każdym razem gdy drzwi otwierały sie myślałem ze to ona, lecz dopiero byłem pewny jak usłyszałem Marsz Mendrlssona. Drzwi otworzyły sie i jako pierwsza pojawiła sie Jess prowadzona za rękę przez Matta, a zaraz za nimi szła w rytm granej melodii moja ukochana wraz z ojcem.
Gdy tylko ją zobaczyłem w moich oczach zaświeciły się iskierki. Wygladała przepięknie. Nagle w moich oczach pojawiły sie łzy. Patrzyłem na nią jak zaczarowany. Szła wolnym krokiem razem ze swoim tata pod rękę. Ocknąłem sie dopiero gdy jej ojciec podawał mi dłoń swojej córki tuż po ucałowaniu jej w oba policzki.
-wyglądasz pięknie kochanie - powiedziałem szeptem.
Następnie ksiądz zaczął cała uroczystość.
Po słowach kapłana 'możesz pocałować Pannę Młodą' cały stres odszedł. Patricia była juz moją żoną. Gdy wyszliśmy przed kościół goście zaczęli sypać na nas ryż. Były tak że życzenia i prezenty. Jednak nie były to prezenty dla nas. Poprosiliśmy o pluszaki dla domu dziecka. Nam nie było nic potrzebne, bo ja mogłem zapewnić wszystko Patrici oraz moim dzieciom.
Nastepnie pojechaliśmy na miejsce imprezy. Wszystko bylo juz gotowe. Na wejście dostaliśmy dwa kieliszki, jeden był z szampanem drugi natomiast z wodą dla Pat. Wypiliśmy do dna i rzuciliśmy za siebie szkło ktore sie posypało w drobny mak. Zaprosiliśmy gości do stołów i podali pierwsze dwa Dania. Nie obeszło sie bez śpiewania sto lat czy innych weselnych przyśpiewek.
Nastał czas na pierwszy taniec. Wziąłem moja ukochana na środek sali i zaczęliśmy wolno poruszać sie w rytm muzyki, to ja prowadziłem. Byłem najszczęśliwszym mężczyzną na całej kuli ziemskiej. Trzymałem w ramionach moja żonę, która juz za 5 miesięcy urodzi mi drugie, tym razem moje biologiczne dziecko.
Po pewnym czasie dołączyli do nas goście.
Zabawa była przednia, o 21 Pani Wolf zabrała naszą córkę do domu, a Patricia w tym czasie przebrała się w wygodniejszą sukienkę
*Patricia POV*
Właśnie wybiła godzina 24, na sale wjechał tort. Był dokładnie taki o jakim marzyłam. Wraz z Louisem ukroiliśmy pierwszy kawałek i nakarmiliśmy siebie nawzajem. W dniu dzisiejszym zostałam Panią Tomlinson, teraz rownież i Jessica może przyjąć nazwisko Louisa. Welon którym rzucałam złapała Charlotte, a muchę złapał Dean, co oznacza, że wkrótce będziemy się bawić na dwóch weselach.
Impreza skończyła się koło 6 rano. Ze względu na moją ciążę nie robiliśmy poprawin. Wszystko mi się podobało i było 100 razy lepiej niż to sobie wyobrażałam. Zostaliśmy odwiezieni do domu przez kierowcę limuzyny który pojawił się chwilę po telefonie mojego męża, byłam zmęczona ale szczęśliwa.
Do domu Louis wniósł mnie na rękach i położył dopiero na łóżku. Szybkim tempem pozbył się mojej sukni i za chwile stał przede mną w samych bokserkach. Wyglądał jak grecki bóg. Stęskniłam sie za nim niemiłosiernie przez tą jedną noc. Od dziewczyn na panieńskim dostałam też komplet bielizny na noc poślubną w która byłam aktualnie odziana. Byłam tylko w niej a Louis pożerał mnie wzrokiem. Przybliżył sie do mnie, na ustach złożył delikatny pocałunek. Za chwilę czułam jak jego ręce rozpinają gorset z przodu.
-kocham Cie Louis. - wyszeptałam pomiędzy pocałunkami.
-ja Ciebie też Pani Tomlinson. Nie wiesz nawet jak kurewsko mnie to podnieca ze juz jesteś moja żona. Ze trzymam w obięciach właśnie Ciebie, ze właśnie w tym momencie będę uprawiał z tobą seks w naszą noc poślubną.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz