Cześć, na wstępie przeprosze, za to, że tak długo nic nie dodawałam. Na poczatku musiałam poprawiać oceny, potem uczyć się do matury. Znalazłam pracę która wykonczyla mnie psychicznie, więc gdy ją rzuciłam nie obchodziło mnie nic, w końcu udało mi się zabrać za pisanie, przez tydzień udało mi się wymyślić parę zdan. Wena wróciła jakoś w tamtym tygodniu. Bodajże w środę, zaczęłam pisać od nowa, udało mi się dzisiaj skończyć rozdział, wieczorem zostanie udostępniony ;)
PRZEPRASZAM!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz