-Mamo, dlaczego każdy u mnie w przedszkole ma tatusia a ja nie? - podczas obiadu zapytała mnie Jessica.
-Kochanie, mówiłam Ci już kiedyś, my nie potrzebujemy tatusia żeby o nas dbał, mamy siebie nawzajem. Wujek Matt nam pomaga.
-Ale mamusiu ja chciałabym mieć tatusia. Sue mówiła dzisiaj, że była z tatą na lodach i w kinie.
-Jessica, proszę Cię przestań już i idź lepiej posprzątaj swoje zabawki z salonu.
Dźwięk telefonu wyrwał mnie z tego dziwnego snu. Jessica nie była wcale podobna do Max'a lecz do Louisa. Odczytałam wiadomość, która niestety była tylko od operatora. Kto mądry wysyła wiadomości o 12 w nocy? Co? Już jest ta godzina? Mama musiała zająć się małą, bo już smacznie spała.
Wstałam i skierowałam się do kuchni, gdzie słyszałam jak mama rozmawia z moim tatą o Louisie i o mnie.
-Zrób coś, bo ona znów płakała. Nie potrafi bez niego żyć, a nie pójdzie do niego.
-Ale co ja mam kobieto zrobić? Pójść do niego i kazać mu prosić ją o powrót? Ile razy próbował? To ona od niego odeszła i jeżeli tak bardzo za nim tęskni to powinna coś w tym kierunku zrobić. Bo ja mam już tego serdecznie dość. - mówił lekko podniesionym głosem ojciec - Przychodzi z pracy, zamyka sie w pokoju i ryczy, nie idzie do pracy nie zrobi nic bo siedzi i płacze.
Słowa taty które wypowiedział dotarły do mojego mózgu w opóźnionym tempie. To ja go zostawiłam, mimo to tęsknie za nim, nie chce bez niego żyć, więc chyba czas żebym zajęła się tą sprawą raz a dobrze.
-Mamo, wychodzę, pilnuj Jessie, wrócę rano, mam taką nadzieję. - Rodzice uśmiechnęli się do siebie, a ja łapałam kluczyki do samochodu i od razu pojechałam pod dom chłopaka. Miałam pewne obawy czy oby na pewno powinnam to zrobić, lecz moje serce teraz rządziło i wysiadłam z samochodu. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je za pomocą klucza, który już dawno dał mi Louis. W salonie usłyszałam cichą muzykę, więc skierowałam się tam i zobaczyłam dwie nieznane mi dziewczyny oraz trzech pijanych chłopaków. Cycata blondynka siedziała Tom'owi na kolanach, a brunetka u Jacksona.
-Patricia co Ty tutaj robisz? - Oscar wziął się znikąd i przytulił mnie do siebie.
-Chciałam pogadać z Louisem, ale to chyba nie jest najlepszy moment.
-Patricia! - mój były narzeczony gdy tylko mnie zobaczył od razu odstawił piwo rozlewając je i chwiejnym krokiem podszedł do naszej dwójki. Chciał mnie pocałować, ale odór alkoholu mnie trochę przeraził i odsunęłam się.
-Weź się stary idź ogarnąć, zanim będziesz coś do nas mówił.
Młody Tomlinson zabrał mnie do kuchni i zrobił herbatę.
-On często jest w takim stanie? - zapytałam gdy młody usiadł na przeciwko mnie.
-Odkąd go zostawiłaś, mam z nim tak prawie codziennie. Są momenty, że przez 3 dni nie pije, ale wtedy się ściga.
Przez moment jeszcze rozmawiałam z młodszą wersją Louisa, póki on sam nie pojawił się w kuchni.
-Spierdalaj stąd Oscar. Nie jesteś już potrzebny! - Louis pokazał bratu palcem drzwi. - po co przyszłaś? Zobaczyć jak sobie bez Ciebie radzę? To wiesz co Ci powiem? Nie potrafię bez Ciebie żyć, nie ma dnia, żebym o tobie nie myślał. Ale wiem Ciebie, to nie obchodzi, więc powiedz mi co tutaj robisz?
-Chciałam z tobą porozmawiać Louis. Wczoraj, był dzień jak Ciebie poznałam. Minął rok jak mnie uratowałeś. Chciałam Cię przeprosić i chciałam, żebyś..
-Żebym co? - nie zdążyłam powiedzieć bo już mi przerwał.
-Żebyś mi wybaczył - wyszeptałam patrząc na swoje ręce. On się tylko zaśmiał ironicznie.
Zrezygnowana jego zachowaniem na moje słowa wstałam by móc wrócić do domu, starałam się powstrzymać piekące łzy w oczach. Gdy byłam już przy kuchennych drzwiach chłopak szarpnął mnie za rękę i wpił się w moje usta z zachłannością. Przez krótką chwilę byłam oszołomiona tym co się dzieje, ale po chwili zarzuciłam mu ręce za szyję i przysunęłam się by móc być bliżej niego i oddałam pocałunek. Chłopak bez problemu podniósł mnie w górę, przez co momentalnie zaplotłam nogi wokół jego pasa i ruszył w nieznanym mi kierunku. Dopiero jak położył mnie na łóżku poznałam naszą sypialnie.
Powracam z opowiadaniem. Z okazji walentynek dostajecie ode mnie prezent ;p Zostaje na tym samym blogu, lecz będzie na pewno mniej zwrotów akcji niż w prawdziwym dark'u. Zobaczycie sami dlaczego :)
Jeeeeej Pati powraca z nowym rozdziałem *-* <3
OdpowiedzUsuńKochaaam tego bloga i Ciebie <3
Suuper prezent ! <3 Polece bloga gdzie tylko bede mogła ! <3
Kochaaam Cię i pozrawiam xx ;3
mego wow zgon *.* daaaalej
OdpowiedzUsuńAhh <3 niesamowity *o*
OdpowiedzUsuńkiedy nastepny?:)
ahhhhhhhhh cudowny <3
OdpowiedzUsuńpiękny rozdzial
czekam na next-karolcia